Zacięty bój w meczu Azotów z Górnikiem. Po 60 minutach był remis. W karnych lepsi goście. Wyróżniony

Azoty - Górnik Zabrze / Foto: PGNiG Superliga Azoty - Górnik Zabrze / Foto: PGNiG Superliga

Sporo emocji w meczu Azotów-Puławy z Górnikiem Zabrze. O zwycięstwie decydowały karne. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gości, druga – puławian. Mecz po 60 minutach nie był rozstrzygnięty, zakończył się wynikiem 29:29. W karnych lepsi okazali się zabrzanie, którzy wywieźli z Puław dwa punkty.

Mecz lepiej rozpoczęli goście z Górnego Śląska. Trener Rastislav Trtik postawił na wysoką obronę. To przynosiło bardzo dobre efekty. Co prawda przez pierwsze dziesięć minut trwała wymiana bramka za bramkę, ale po tym okresie trzy kolejne gole zdobyte zabrzan (dwa trafienia Jana Czuwary) wysforowały trzeci w tabeli zespół na prowadzenie.  Puławianie mieli w tym okresie duże problemy w ataku, a kiedy już dochodzili do sytuacji rzutowych brakowało skuteczności. W 21 minucie zanotowaliśmy najwyższe w tej odsłonie prowadzenie gości 15:10. Ciężar zdobywania goli w szeregach Górnika wzięli na siebie wspomniany Czurawa i Iso Sluijters. Do końca pierwszej połowy nie powiększyli już przewagi, w dużej mierze dzięki skuteczności Krzysztofa Łyżwy, który pojawił się na środku rozegrania puławskiego zespołu.

Uzyskana w pierwszej połowie czterobramkowa przewaga utrzymywała się do 38 minuty. Puławianie zaczęli jednak grać twardziej w obronie i coraz trudniej grającym nawet w siedmiu zawodników w polu zabrzanom przychodziło rzucanie bramek. Między 38 a 44 minutą przy ogłuszającym dopingu kibiców Azotowcy odrobili straty. Gol Marko Panica, dwa trafienia Mateusza Seroki i skuteczny karny Wojciecha Gumieńskiego sprawiły, że na kwadrans przed końcem na tablicy wyników widniał remis po 24.  Od tego momentu trwała bardzo twarda wyrównana walka.  Ostatnie trafienie w meczu zanotował najskuteczniejszy w Puławach Panić i mecz po 60 minutach zakończył się remisem.

Rzuty karne to przede wszystkim popis bramkarzy. Dwa razy skutecznie interweniował Vadim Bogdanov, ale jego vis-a-vis z Zabrza – Mateusz Kornecki i Martin Galia byli o dwa razy skuteczniejsi i ostatecznie to goście mogli cieszyć się z wygranej.

Azoty-Puławy – NMC Górnik Zabrze 29:29 (11:15)
Azoty-Puławy: Bogdanov, Koshovy – Panic 7, Łyżwa 4, Gumiński 4, Kaleb 3, Rogulski 3, Seroka 3, Matulic 2, Skrabania 1, Titow 1, Jarosiewicz 1, Podsiadło, Grzelak, Masłowski.
NMC Górnik: Galia, Kornecki – Czuwara 6, Sluijters 6, Daćko 5, Sićko 4, Adamuszek 3, Bushkou 2, Tomczak 2, Gliński 1, Gromyko, Pawelec, Kubała.

Powrót na górę

Kategorie

PROGRAMY

Lokalne

Narzędzia

O nas

Obserwuj nas