Z Jagielonią zadebiutował kolejny wychowanek Lecha. Kamiński zagrał cały mecz a Lech zremisował 1:1. Wyróżniony

Dariusz Żuraw Dariusz Żuraw

Piątkowy wieczór przy Bułgarskiej zakończył się podziałem punktów. Lech Poznań zremisował z Jagiellonią Białystok 1:1. Gospodarze od początku spotkania starali się przejąć inicjatywę, jednak ich przewaga nie przyniosła sytuacji bramkowych. Punktem zwrotnym w tym spotkaniu była 22 minuta, kiedy po błędzie linii defensywnej Kolejorza, Patryk Klimala znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. 21-letni napastnik nie dał szans poznańskiemu golkiperowi i wyprowadził gości na prowadzenie.

Lechici zdołali odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. Sędziowie dzięki interwencji systemu VAR dopatrzyli się zagrania ręką w polu karnym przez Martina Kostala. Do jedenastki podszedł Paweł Tomczyk i zamienił tę sytuację na bramkę. W drugiej połowie gra toczyła się głownie w środku boiska, brakowało sytuacji bramkowych. Potwierdzają to statystyki – 0 celnych strzałów zarówno po stronie gości, jak i gospodarzy. Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Choć wynik oraz gra Lecha nie zachwyciły kibiców, to warto zwrócić uwagę na skład, w jakim gospodarze przystąpili do tego spotkania. W pierwszej jedenastce znalazło się 5 wychowanków akademii. Wśród nich debiutujący w pierwszej drużynie – Jakub Kamiński. – Byłem w szoku jak zobaczyłem siebie w pierwszej jedenastce. W rezerwach rozegrałem naprawdę dobre mecze, dałem trenerowi sygnały. Dziękuję mu, że dał mi szansę – tak komentował decyzję Dariusza Żurawia o wystawieniu go od pierwszej minuty.

17-letni skrzydłowy grał dotychczas w II. i III. lidze. Swoją przygodę z pierwszym zespołem rozpoczął w 2018 roku, kiedy na treningi zaprosił go Adam Nawałka. Na debiut musiał jednak poczekać do 9. kolejki obecnego sezonu – Jak na debiut, myślę, że było okej. Nie miałem za dużej tremy, byłem na to przygotowany. Robiłem to co kocham. Muszę się jeszcze oswoić z tą ligą, bo to jest inny poziom – ocenił swój występ Kamiński. – Były kryzysy w tym meczu, ale kibice naprawdę mnie ponieśli – dodał.

Lech kończył spotkanie z siedmioma wychowankami w składzie. W drugiej połowie na boisko wybiegli Tomasz Dejewski oraz Mateusz Skrzypczak. Takie zestawienie składu potwierdza, jak ważna dla Lech Poznań jest akademia.

Powrót na górę

Kategorie

PROGRAMY

Lokalne

Narzędzia

O nas

Obserwuj nas